Despeki wigilijne

tekst Piotra Gana z 1960 roku
„despeki” – ilustracja autorstwa Mariana Gostyńskiego | syg. Arch. PME Sp.G. 13/10 (29)

Liczne elementy dorocznych obrzędów pogańskich przetrwały jako tradycyjne zwyczaje towarzyszące uroczystym świętom chrześcijańskim. Najwięcej takich zwyczajów, guseł i przesądów występuje w okresie świat Bożego Narodzenia. Ich charakter pozwala przypuszczać, że w czasach pogańskich obchodzono w tym okresie święto agrarne, mające na celu zapewnienie pomyślnej uprawy roli na rok przyszły oraz utrzymanie wegetacji płodów przed zimą.

W wielu wsiach Kielecczyzny szereg takich praktyk, zapewniających pomyślność w gospodarstwie, utrzymuje się do dnia dzisiejszego, a występują one przeważnie w dzień wigilijny. Rzucanie grochem (tradycyjna potrawą wigilijną) o powałę  w ten sposób, żeby ten tam się przylepiał – zapewnia obfitość urodzaju. Podawanie bydłu „czerwonej kolędy”, czyli opłatka w chlebie ma na celu zabezpieczenie bydła przed pomorem i zapewnia dobry przychówek. Zarzucanie słomy w szpary między beli, a powałę ma zapewnić pomyślne gospodarzenie i dobre plony w przyszłym roku. Słomę tę gdzieniegdzie palą i na drugi dzień świat powstały popiół jest rozrzucany przez kobiety po polu. Wołają w tym czasie:

Oset, oset

psysłam w św. Szczepan

zebyś sobie posedł!

Ma to dodatnio wpłynąć na odchwaszczanie roli. Dla zapewnienia urodzaju owoców – jeszcze w obecnych czasach na Kielecczyźnie przewiązuje się drzewa w sadach małymi powrósłami z tej słomy, która była na stole wigilijnym podczas tradycyjnej wieczerzy lub tej, którą rzucał gospodarz między belki, a powałę.

Używanie słomy do różnych zabobonnych praktyk w okresie Godnich Świat było w swoim czasie bardzo rozpowszechnione i do tych praktyk ludność wiejska przywiązywała tak wielskie znaczenie, że już w XVII w. kaznodzieja Gadacjusz potępia ten zwyczaj jako pogański pisząc:

[…] i to jest rzecz nagany godna, że niektórzy kiedy wilją jeść mają, na stole słomę rozpościerają, a na ona słomę obrus kładą, a potem ona słomą drzewa sadowe wiążą.

Mimo to zwyczaj ten w niezmienionej formie przetrwał tu do dnia dzisiejszego.

W wielu wsiach Kielecczyzny występują w dzień wigilijny przyjęte zwyczajem żarty i zabawy tzw. despeki”. W wieczór ten zbiera się młodzież, a nieraz i młodsi gospodarze. Całą grupą chodzą po wsi od zagrody do zagrody, trąbiąc na rogu pod oknami przeważnie tych domów, gdzie są dziewczęta (zwyczaj ten nazywa się „trąbieniem na orzechy”). Trąbią „do trzeciego razu” i jeżeli dziewczyna po trzecim trąbieniu nie wyjdzie z izby i nie da wykupu w postaci orzechów, jabłek lub suszonych śliwek i gruszek – to pomalują jej wapnem okna, drzwi lub ściany, a potem będzie ona musiała w „pierwsze święto” myć i szorować. Jest to traktowane jako wielki „niehonor” i „despek” przed całą gromadą.

W Kielecczyźnie w niektórych wsiach „despekami” nazywane są również żarty młodzieży, która w noc wigilijną wciąga i ustawia na dachach domów wozy, zawala belkami i kłodami wejścia do izb. Czasami przenosi z jednej zagrody do drugiej pługi, wozy i brony. Zdarza się czasem, że zatyka wiechciami kominy. Za najbardziej dowcipny wyczyn uznawane było umieszczenie na dachu psiej budy razem z psem na łańcuchu…

Ciekawym zjawiskiem jest to, że do niedawna niektórzy gospodarze do tego rodzaju „despeków” odnosili się pobłażliwie, traktując to jako pewnego rodzaju dowód uznania i pamięci.

Tekst archiwalny – syg. Arch. PME SP.G. 13/10 (22) – autorstwa Piotra Gana zredagował i opracował Piotr Baczewski. Tekst autorstwa Piotra Gana i ilustracja autorstwa Mariana Gostyńskiego pochodzą ze zbiorów Archiwum Naukowego PME, które zostały udostępnione za zgodą Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie.

Share This