Lucimia, niezwykła wieś plecionkarzy

Lucimia | 23 km na południowy-zachód od Puław
tekst Łucji Cieslar | Stowarzyszenie Serfenta
 Stowarzyszenie Serfenta i Teodozja Sowińska | 2016

Trzeba wiedzieć jak dojechać do Lucimi. Boczne drogi ze Zwolenia lub Janowca prowadzą przez łąki, pola i rzadko zamieszkane tereny wprost nad Wisłę. Warto jednak pokonać tę trasę – szczególnie zimą, gdy wiklina ścinana nad rzeką lub z własnej plantacji nadaje się do wyplatania – i przekonać się na własne oczy jak wygląda tradycyjne plecionkarstwo w całej swej krasie. „Siekiera i prątek to lucimski majątek” – jak mawiają Lucimiaki. Starsi i młodsi (!) mieszkańcy Lucimi wyplatają do dziś tradycyjne kabłącoki, których nazwa pochodzi od wygiętej rączki – kabłąka. Tradycyjnie używano ich do zbierania ziemniaków, kiedyś wyruszano z nimi na targ do Zwolenia, dziś znajdziecie kabłącoki u plecionkarzy w Lucimi oraz u nas, w Stowarzyszeniu Serfenta – gdyż chcemy wspierać lucimskie rzemiosło!

Z wyplataniem wiąże się specjalistyczna wiedza o sadzeniu, przechowywaniu i przygotowywaniu wikliny, a samo wykonanie kosza na wierzbowej ramie wymaga już nie lada wprawy. Tradycyjnie występował podział pracy przy wyplataniu. Kobiety zazwyczaj segregowały wiklinę wybierając najlepsze „pręcie” i jeśli plotą, to często tylko same waszty czyli ściany. Mężczyźni natomiast wykonywali i wykonują konstrukcje do kabłącoków, bo wymaga to użycia znacznej siły. Kabłąki wygina się przecież ręcznie – najczęściej na kolanie, a także kończy kosze trudną „załomówką”. W Serfencie możecie wziąć udział w warsztatach z Lucimskimi mistrzami, którzy krok po kroku wyplotą z Wami wyjątkowy kabłącok z pachnącej wikliny. Polecamy spotkać wyjątkową mistrzynię Todzię czy młodego mistrza w rzemiośle – Łukasza, który nauczył się wyplatać od swojego dziadka. Zobaczenie ich miejsca pracy, spędzenie z nimi czasu ale też posłuchanie opowieści o plecionkarskim życiu, które płynęło i płynie zupełnie innym rytmem – to niezapomniane przeżycie. Plecionkarstwo to nie tylko kosze – to styl i sens życia rzemieślników.

kabłącok | 2016

Wspólnie z mieszkańcami wsi Lucimia pracowaliśmy, by wpisano „umiejętność wyplatania kosza kabłącoka” na krajową listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Udało się! To właśnie takie działania powodują, że plecionkarstwo żyje! Bo w Serfencie całą swoją pracę wkładamy właśnie w trwanie rzemiosła. Tą drogą w 2009 roku dotarliśmy do wyjątkowej wsi Lucimia i unikatowego kosza kabłącoka, wokół którego skupiły się nasze działania. Jest to dla nas szczególny moment, po 6 latach starań odnaleziona przez nas podczas badań etnograficznych „umiejętność wyplatania kosza kabłącoka ze wsi Lucimia” została wpisana na listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego.

Lista NDK to jeden ze sposobów ochrony umiejętności i wiedzy przekazywanych z pokolenia na pokolenie. To ważny krok do tego, aby plecionkarstwo znalazło się w zaszczytnym gronie umiejętności wpisanych na listę UNESCO (do tej pory są tam tylko dwie kompetencje plecionkarskie – kapelusze z Ekwadoru i torby z Indonezji). A nasza Lucimia ma w tym zakresie co pokazać! Wyplatają tam niemal wszyscy i od zawsze. Ich specjalizacją jest kosz kabłącok, mocny kosz ze świeżej wikliny, o misternej konstrukcji. Niezwykłe w nim jest to, że jego funkcja i sposób wyplatania nie zmieniły się od wieków. Jego specyfiką jest płaska tylna ściana oraz ucho wygięte w kabłąk. Dzięki temu doskonale sprawdza się również współcześnie, można go przystawić do każdej ściany i przenosić w nim ciężkie rzeczy. Kosz odnajduje swoje miejsce też w nowoczesnych przestrzeniach – pięknie wygląda w ogrodzie, spiżarni czy mieszkaniu, ludzie znajdują dla niego nowe zastosowania.

Nigdy bym nie powiedziała, że ktoś z drugiego końca świata będzie do nas przejeżdżał, żeby się uczyć pleść! No, ale ja się bardzo cieszę. Bo chciałabym, żeby tradycyjne plecionkarstwo przetrwało. I może dzięki temu, że my to wszystko robimy, ta sztuka nie zginie? Taką mam nadzieję – mówi Pani Todzia Sowińska, plecionkarka z Lucimi.

O wyprawie etnograficznej do Lucimi można przeczytać w książce „Plecionkarskim Szlakiem Wisły”.

Stowarzyszenie Serfenta istnieje, aby plecionkarstwo żyło. Przemierzamy tysiące kilometrów, aby wiedzieć o nim wszystko. Pracujemy, by zachować dla Was tradycję i mądrość przekazywaną przez pokolenia. Uczymy młodych ludzi rzemiosła, które zanika. Pomagamy mistrzom plecionkarstwa zaistnieć na rynku. Pokazujemy to piękne rzemiosło światu. Dziękujemy Ci, że pomagasz nam zachować polskie rzemiosło.

Tekst i zdjęcia autorstwa Stowarzyszenia Serfenta

Share This